Rozwój choroby alkoholowej

Etapy w życiu alkoholika



Cierpienie (dyskomfort) i nieudane próby radzenia sobie z nim. Stany te, mówiąc w sposób niezwykle uproszczony, wynikają u jednych osób z braku umiejętności "życia w zgodzie" z samym sobą lub z otoczeniem, a u innych z nadmiernego zapotrzebowania na pobudzenie (stymulację);

Olśnienie (odkrycie) - stwierdzenie i uświadomienie sobie, że alkohol wpływa korzystnie na samopoczucie i może pomóc w radzeniu sobie z dyskomfortem psychicznym.

Unikanie cierpienia (dyskomfortu) - podejmowanie prób radzenia sobie z przykrymi i nieakceptowanymi stanami przy pomocy alkoholu, a więc używanie alkoholu do regulowanie swojego samopoczucia. Dzięki alkoholowi możliwe staje się uzyskanie ulgi w cierpieniu, tj. redukcja czy też uśmierzanie (tłumienie) napięcia, niepokoju, lęku, poczucia małej wartości, poczucia winy, smutku czy też tzw. "bólu istnienia", a także osiąganie dzięki niemu chwilowej przyjemności i zadowolenia bądź oczekiwanego pobudzenia (okres "nadużywania").

Zagubienie (obecne już są wyraźne objawy uzależnienia) - okres systematycznego regulowania swojego samopoczucia przy pomocy alkoholu, kiedy to staje się on coraz częściej źródłem chwilowego dobrego samopoczucia i zaczyna stopniowo wypierać dotychczasowe źródła przyjemności. W miarę rozwoju uzależnienia stopniowo narasta dezorganizacja życia, jednak alkoholik zdaje się tego nie dostrzegać. Właściwą ocenę sytuacji utrudnia, a często uniemożliwia mu system zaprzeczeń (zakłamania), wykorzystujący psychologiczne mechanizmy obronne. Alkoholik stopniowo przystosowuje się do swojej choroby (uczy się manipulować ludźmi po to, żeby inni robili za niego to czego z powodu picia robić nie może; reorganizuje swoje życie po to, żeby móc pić i ponosić jak najmniej konsekwencji picia; zmienia swój styl życia i zachowania, system wartości i przekonań, rezygnuje z aktywności kolidujących z piciem; zmienia towarzystwo itp.). W końcu picie staje się najważniejszą rzeczą w jego życiu, a alkoholik traci zdolność racjonalnego planowania, działania i rozwiązywania problemów.

Rozterka i poszukiwanie pomocy. Narastająca dezorganizacja życia powoduje, że alkoholik dopuszcza do siebie myśl, że sposób w jaki pije różni się od sposobu picia innych osób. Dodatkowym powodem jest jeszcze fakt, że picie przestaje już przynosić ulgę w cierpieniu. To z kolei zmusza do podejmowania samodzielnych prób ograniczania picia i podsuwa myśli o konieczności poszukiwania pomocy. Przed skorzystaniem z pomocy alkoholik próbuje jednak opanować swoją chorobę przy pomocy "silnej woli" i podejmuje kolejne kroki, których celem jest opanowanie sytuacji. Najczęściej zaczyna od zmiany tempa picia (ilość wypijanego alkoholu pozostaje bez zmian, natomiast stara się pić wolniej), później stara się ograniczać ilość wypijanego alkoholu (np. ustala sobie limity i czasami udaje mu się ich dotrzymać), usiłuje ograniczać częstotliwość picia (np. planuje dłuższe przerwy w piciu, czasami to udaje mu się i jest z tego dumny), zmienia rodzaj alkoholu (np. pije piwo zamiast wódki). Cały czas poszukuje sposobów na szybkie pozbycie się objawów abstynencyjnych (zaczyna np. "pomagać" sobie lekami). Z czasem udaje się mu się uzyskiwać dłuższe przerwy w piciu, ale powrót do alkoholu następuje nieuchronnie, bowiem nie dokonuje on równocześnie żadnych istotnych zmian w swoim życiu. Ten okres kończy się, albo decyzją o skorzystaniu z pomocy i podjęciu leczenia lub/i przystąpienie do samopomocowego programu zdrowienia (np. do Programu Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików), albo dalszym nawarstwianiem się problemów i powikłań prowadzącym do "wypadnięcia" z normalnego życia lub do śmierci.

Początek powrotu do zdrowia - podjęcie i realizacja decyzji o dokonywaniu zmian, które umożliwią funkcjonowanie bez alkoholu. Zmiany te powinny dotyczyć postaw, przekonań, zachowań, przyzwyczajeń, relacji z innymi, a także sposobów przeżywania, odczuwania, reagowania, myślenia itp. Zanim jednak alkoholik zdecyduje się na dokonywanie tych zmian musi uwierzyć w to, że jest chory i zaakceptować ten fakt. Następnie musi uwierzyć, że możliwe jest powstrzymywanie się od alkoholu przez dłuższy okres czasu, później nabrać zaufania do siebie oraz zaufać innym, a na koniec - zaryzykować i podjąć działania tj. uczestniczyć w programie terapii uzależnienia i/lub w Programie Dwunastu Kroków AA.

Kontynuacja powrotu do zdrowia polegająca na utrwalaniu uzyskanych zmian (korzystając z pomocy terapeutów), z położeniem szczególnego nacisku na nabywania umiejętności zapobiegania nawrotowi choroby i/lub pogłębianie znajomości Programu Dwunastu Kroków.

Dbałość o zdrowie (fizyczne, psychiczne, duchowe). Dbałość o stan swojego zdrowia to czynność powszechna, bo przecież prawie każdy z nas stara się dbać o swoje zęby, wkłada ciepłe ubranie żeby się nie przeziębić itp. Wielu alkoholików, którzy osiągnęli ten etap rezygnuje z picia nie dlatego, że chorują na alkoholizm lecz dlatego, że przejawiają dbałość o stan swojego zdrowia i stan taki chcą utrzymać, chcą nadal czuć się zdrowo i funkcjonować tak jak funkcjonują inni zdrowi ludzie.



Dlaczego alkoholikowi nie wystarczy jeden dzień picia?

Spośród objawów zespołu uzależnienia od alkoholu, szczególną rolę w mechanizmie przedłużania się picia odgrywają dwa objawy.
Pierwszy z nich - to upośledzenie (uszkodzenie, utrata) kontroli nad piciem, które polega na niemożności konsekwentnego realizowania swoich własnych decyzji odnośnie picia bądź niepicia (problemy z kontrolowaniem ilości, częstotliwości i sytuacji picia alkoholu) a co za tym idzie także na trudnościach w powstrzymywaniu się od picia i w przerwaniu rozpoczętego picia. Drugi objaw to niezmiernie przykre dolegliwości zespołu abstynencyjnego z towarzyszącym im "głodem" alkoholowym oraz świadomością ustąpienia tych dolegliwości po spożyciu kolejnej porcji alkoholu.
Upośledzenie kontroli nad piciem, które jest podstawowym objawem uzależnienia od alkoholu i utrzymuje się przez całe życie (większość badaczy problemu wyklucza możliwość powrotu do picia kontrolowanego). Nie zezwala ono alkoholikowi na sprawowanie pełnej kontroli nad ilością spożywanego alkoholu oraz częstotliwością i sytuacjami picia. A więc, jeżeli alkoholik zacznie pić (sięgnie po pierwszy kufel piwa czy kieliszek wódki) to będzie miał ogromne trudności z zaprzestaniem picia i najprawdopodobniej przeciągnie się ono na kolejne dni. Motorem napędzającym ten mechanizm są objawy abstynencyjne, które pojawiają się w momencie spadku poziomu alkoholu we krwi. Objawy te (szczególnie niepokój, lęk, drżenia, wymioty, wzmożona potliwość, zaburzenia snu a nierzadki jeszcze jakieś "zwidy" czy "słuchy") w połączeniu z "głodem" alkoholu i znajomością sposobu na ich złagodzenie lub usunięcie zmuszają do kontynuacji picia. Spożycie kolejnej porcji alkoholu łagodzi bowiem objawy i przynosi ulgę.
Jak wiemy, alkohol podlega w organizmie procesom rozkładu i jest z niego wydalany, a więc jego stężenie we krwi stopniowo obniża się. To powoduje ponowne narastanie objawów abstynencyjnych i nasilanie się "głodu". Dla poprawienia samopoczucia potrzebna jest kolejna porcja alkoholu itd., itp. "Błędne koło" zamyka się, a picie przeciąga na kolejne dni, tygodnie, miesiące a niekiedy nawet całe lata.
Osobie, która nigdy czegoś takiego nie doświadczyła trudno jest zrozumieć ten mechanizm. Proponuję więc wyobrazić sobie przez chwilę ból własnego zęba (mało jest osób, które nie doświadczyły tego stanu). Ząb boli coraz bardziej a w pobliżu nie ma dentysty, albo strach przed nim jest tak silny, że o wizycie nie ma mowy. Człowiek zaczyna wówczas rozglądać się za czymś co złagodzi jego cierpienie. Najczęściej sięga po jakąś tabletkę przeciwbólową. Okazuje się, że pomogła, dobry humor wraca ... ale po upływie godziny bądź dwóch ząb zaczyna znów przypominać o sobie, ból narasta. Co robić? Oczywiście- kolejna tabletka przeciwbólowa itd. itd. Ta tabletka (podobnie jak u alkoholika - alkohol) łagodzi przykre dolegliwości, ale (podobnie jak alkohol) jest w organizmie rozkładana i wydalana. Ból powraca, "błędne koło" zamyka się a tabletka przeciwbólowa, podobnie jak alkohol, staje się środkiem pozwalającym złagodzić cierpienie.



Jak powstaje alkoholizm

Aby lepiej zrozumieć w jaki sposób dochodzi do uzależnienia od alkoholu oraz jak wyglądają wzajemne powiązania między czynnikami biologicznymi, psychologicznymi i społecznymi proponuję wyobrazić sobie następującą sytuację. Tak jak ludzie mają mniej bądź więcej biologicznych predyspozycji do alkoholizmu tak samo ziemia (gleba) może być mniej lub bardziej urodzajna. Na bardzo urodzajnej glebie, nawet z niewielkiej ilości i to niezbyt wartościowego ziarna, mają szansę wyrosnąć całkiem przyzwoite rośliny, natomiast na słabej glebie trudno jest wyhodować cokolwiek. Wiadomo również, że, aby wyrosła jakakolwiek roślinka konieczne są odpowiednie warunki klimatyczne związane z temperaturą, wilgotnością czy nasłonecznieniem.
Spróbujmy teraz wyobrazić sobie człowieka, który posiada silne predyspozycje biologiczne do uzależnienia (urodzajną lub bardzo urodzajną glebę), który często pije wysokoprocentowe napoje alkoholowe (rzuca dużo "wartościowego ziarna" na glebę) a jednocześnie często przebywa w sprzyjających piciu warunkach środowiskowych (jest więc odpowiednia, wilgotność, temperatura i nasłonecznienie). Jakość ziarna możemy tutaj porównać do mocy napojów alkoholowych. Ziarnem "wartościowym" (o wysokiej jakości) będą w naszym przypadku mocne alkohole czyli napoje spirytusowe, które dokonują największej destrukcji w organizmie i które najszybciej doprowadzają do uzależnienia. U takiego człowieka, w stosunkowo krótkim czasie, musi rozwinąć się alkoholizm (wyrośnie dorodna roślina).
Jeżeli jednak, pomimo predyspozycji biologicznych (urodzajnej gleby), człowiek ten nie będzie zbyt często i dużo pił (rzucał ziarna)a warunki środowiskowe nie będą sprzyjały piciu (sucho, zimno i ciemno) wówczas szansa na rozwinięcie się alkoholizmu będzie znacznie mniejsza (albo prawie nic nie wyrośnie albo będzie to słaba i karłowata roślina). Na podobnej zasadzie nie wszystkie osoby posiadające predyspozycje do alkoholizmu, stają się alkoholikami.
Korzystając z powyższych porównań można prześledzić również proces zdrowienia. Wyobraźmy sobie, wspomnianą już wcześniej, dorodną roślinę (alkoholizm), której nie podlewamy (nie dostarczamy alkoholu). Prawdopodobnie zacznie ona powoli usychać a proces ten będzie przebiegał latami. Tak dzieje się w przypadku alkoholików którzy z ogromnym wysiłkiem powstrzymują się od picia (nie piją w tzw. "zaparte"). Proces przezwyciężania przez nich choroby trwa niezmiernie długo. Roślina (alkoholizm) jest bowiem okresowo podsuszana a później (w okresie powrotu do picia) obficie podlewana. Dzięki temu okresowemu podlewaniu nie usycha, lecz rośnie nadal.
W tym miejscu nasuwa się pytanie co należałoby zrobić, aby pozbyć się niepotrzebnej rośliny? Odpowiedź jest jedna - należy pozwolić jej aby całkowicie uschła a następnie wyrwać ją z korzeniami. W miejscu gdzie rosła, należy posiać inne ziarno a kiedy wykiełkuje z niego nowa roślina - dbać i pielęgnować aby zajęła ona, na stałe, miejsce poprzedniej. Podobnie po zaprzestaniu picia, miejsce po alkoholu należy koniecznie czymś wypełnić poprzez dokonanie gruntownych zmian w sobie i w swoim dotychczasowym życiu.

      

tekst autorstwa dr med. Bohdana T. Woronowicza
zamieszczony na stronie Centrum AKMED
prowadzi merytoryczny nadzór strony www.alkoholizm.eu
która ma na celu rozwianie mitów i przedstawienie
faktów związanych z chorobą alkoholową

          Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu



Dodaj komentarz od siebie



alkoholizm jest chorobą

Alkoholizm jest chorobą, którą trzeba rozumieć.

alkoholizm u kobiet

Specyfika kobiecego alkoholizmu.
Strona alkoholiczki.

jak pomagać w chorobie alkoholowej

Jak pomagać alkoholikom. Rola rodziny.


Design downloaded from free website templates.