Odpowiedzialność to wolność decydowania

Osoby, które potrafią wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.

Ludzie, którzy potrafią przyznawać się do swoich przewin i podejmują działania by naprawiać wyrządzane krzywdy, bez wątpienia, należą do grupy ludzi odpowiedzialnych i godnych zaufania.


Prawdziwe ofiary.

Ludzie, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to, co się stało, nie przyczyniają się do dziejących się im krzywd, są prawdziwymi ofiarami.
Wypadki losowe, niezasłużone nieszczęścia przychodzą niczym "złodziej w nocy" (że tak pozwolę sobie zacytować). W takich chwilach nie można brać na siebie odpowiedzialności. Wina nie leży po stronie przechodnia potrąconego przez pijanego kierowcę. Nie ma winy człowiek, któremu dom zalała fala powodziowa. Niewinny jest pracownik, który został zwolniony z pracy, bo nieudolne kierownictwo doprowadziło firmę do bankructwa. To zaledwie kilka przykładów, ale ilustrują one ofiarę, człowieka bez winy, a jednak trapionego nieszczęściem.


Swego czasu wyczytałem, że ludzie dzielą się na trzy grupy. Takich, którzy potrafią być uczciwi wobec samych siebie, takich, którzy nie potrafią i na takich, którzy nie chcą stać się uczciwi wobec siebie.

Uczciwym wobec siebie niewiele trzeba wyjaśniać, wiedzą co robić i jest im łatwiej w życiu. Pozostałym grupom trzeba pomóc w uświadomieniu sobie, że tkwią w błędzie i że to ich pogrąża jeszcze bardziej. Rozróżnienie kto jest kto, może okazać się trudne, granica jest płynna, ale z pewnością osoby takie są jednocześnie ofiarą i sprawcą.


Osoby, które czują się ofiarami.

Ludzie pozbawieni samokrytycyzmu i właściwej analizy sytuacji, często czują się ofiarami, choć w rzeczywistości nimi nie są. Wypierają swój udział w wydarzeniach mających na nich znaczący wpływ. Życie wokół nich dzieje się wbrew ich woli i mają pod ręką nieskończenie wiele wyjaśnień różnych zdarzeń i wymówek, by nie brać na siebie odpowiedzialności. Są to na przykład kobiety kupujące mini spódniczki i narzekające na obleśne spojrzenia szefa, czy ktoś z nadwagą, który zrzuca winę na producentów żywności, albo kawaler komunikujący się przez internet z kobietami, z drugiego końca świata, widzący swoją samotność w pechu.
Jeśli ktoś nie rozumie, że ma decydujący wpływ na swój los i może kształtować swoją drogę życiową, pozbawia się możliwości pełniejszego życia.


Osoby, które same czynią z siebie ofiary lub pozwalają na to innym i biorą odpowiedzialność za sprawy, za które nie są odpowiedzialne.

Skłonność do upokorzeń, poddawania się presji innych i skwapliwe branie na siebie winy za każde nieszczęście świata jest wyjątkowo szkodliwe. Nazywam to autosabotażem ponieważ takie działanie niszczy wolę zmian, osłabiając swoją własną wartość we własnych oczach. To uwięzienie siebie, w więzieniu, które wybudowało się na taką właśnie potrzebę.

Do takich ludzi należą te wszystkie żony, wyrzucone lub uciekające przed pijanym mężem, a potem proszącym go o wybaczenie gdy ten zaczyna narzekać na bałagan w kuchni i niewyprane gacie. Dokładnie to samo robią te żony, które okłamują sąsiadów, rodzinę i szefów takiego pijaka, który przez swoje pijaństwo robi awantury, wstyd się z nim pokazywać, albo nie jest w stanie pójść do pracy. To także tacy, którzy przepraszają, że kolejny raz muszą wypełniać papierzyska w urzędach, bo niekompetentny urzędnik źle ich pokierował.


Dystans i odpowiedzialność

Najważniejsze to być świadomym tego co się naprawdę dzieje wokół nas i poznanie naszej własnej w tym roli. Życie nie przebiega po skrajnościach, życie to te wszystkie barwy, jakie nas codziennie otaczają. Kiedy popadamy w kryzysy, zazwyczaj, jesteśmy zarówno ofiarami jak i sprawcami. Udział rzadko jest pół na pół, trzeba więc zająć się swoją częścią, pamiętając o czymś takim jak wypadek losowy i że nie ma sprawiedliwości na tym czasem dziwnym świecie. Pamiętajmy jednak by nie zasłaniać tym sobie oczu na otaczającą nas uczciwość i godnych zaufania ludzi.

Odpowiedzialność to wolność decydowania o tym jak traktować daną sytuację.

jaras

alkoholizm jest chorobą

Alkoholizm jest chorobą, którą trzeba rozumieć.

alkoholizm u kobiet

Specyfika kobiecego alkoholizmu.
Strona alkoholiczki.

jak pomagać w chorobie alkoholowej

Jak pomagać alkoholikom. Rola rodziny.

KAŻDA DROGA ZACZYNA SIĘ OD PIERWSZEGO KROKU...

... już w połowie drogi zadziwią nas osiągnięte rezultaty. Poznamy nową wolność i nowe szczęście. Nie będziemy żałować przeszłości ani zatrzaskiwać za nią drzwi. Pojmiemy sens słów - Pogoda Ducha i zaznamy spokoju. Bez względu na to, jak nisko upadliśmy, dostrzeżemy, że i z naszego doświadczenia mogą skorzystać inni. Zniknie uczucie bezużyteczności i pokusa rozczulania się nad sobą. Bardziej niż sobą zainteresujemy się bliźnimi. Zniknie egoizm. Zmieni się cały nasz stosunek do życia. Opuści nas strach przed ludźmi i niepewnością materialną. Znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których dotąd nie umieliśmy rozwiązać. Nagle zaczniemy pojmować, ze Bóg czyni dla nas to, czego sami nie byliśmy w stanie dla siebie uczynić. Czy są to obietnice bez pokrycia? Sądzimy, że nie. Urzeczywistniają się czasem szybko, czasem wolniej, ale zawsze się materializują, jeśli nad nimi pracujemy.

Anonimowi Alkoholicy str.72

TENJARAS | Wypromuj również swoją stronę


Design downloaded from free website templates.